wtorek, 6 sierpnia 2013

Przedszkolak

Wczoraj kolejny dzień Malutkiej w przedszkolu (pierwszy opisałam tu) ... Już w ciągu dnia dostaliśmy informację z Buzzy Bee, że nasza księżniczka zasnęła w czasie leżakowania. Pierwszego dnia się nie udało. Ale jak słusznie założyły Panie z przedszkola - w nowym miejscu, po dawce zupełnie nowych przeżyć i emocji nie należy zmuszać. W związku z tym zaraz po odebraniu jej i dotarciu do domu odłożyłam ją do łóżeczka na drzemkę. Dzień drugi był już bardziej zwyczajny; Malutka pospała 2 godziny czyli tyle, ile zwykle trwa jej drzemka w domu.

Co ciekawe - wczoraj rano, około 9.15 zaprowadziła mojego M. do przedpokoju, kazała zapalić sobie światło, wyjęła buciki z garderoby, powiedziała "brum, brum". Podobno jednoznacznie pokazała, że czas wyjść - zastanawiamy się, czy miała na myśli pójście do przedszkola? Pozwoliła się zaprowadzić, odpowiedziała na "papa" Męża i została bez żadnego problemu. Spotkanie ze mną po południu wyglądało podobnie jak wczoraj: ucieszyła się na mój widok, ale nie ciągnęła do furtki. Myślę, że jako małej jedynaczce brakuje jej kontaktu z dziećmi, a wizyta w przedszkolu daje możliwość zabawy z innymi maluchami. Co prawda nasza Mała jest na razie najmłodsza, ale świetnie sobie radzi, a co za tym idzie - rodzice pękają z dumy:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz