Jestem mamą i kobietą aktywną zawodowo. Równo za 2 tygodnie, 1 lutego 2013, wracam do pracy. Wracam po urlopie macierzyńskim i kilkunastu dodatkowych tygodniach, które udało mi się zyskać dzięki zaległemu urlopowi wypoczynkowemu. Łącznie 8 miesięcy.
Niestety właśnie dogania mnie "matczyna" rzeczywistość. Pojawiły się wątpliwości: czy dobrze robię, czy to nie za wcześnie, czy mała da sobie radę beze mnie, czy nie przedkładam osobistych ambicji ponad dobro dziecka. Nie pomagają materiały, które aktualnie pojawiają się w tv w kontekście wydłużenia przez rząd urlopów macierzyńskich, że pierwszy rok życia dziecka jest najważniejszy i obecności matki w tym okresie nie da się zastąpić.
Jak to się wszystko ułoży? Okaże się za 2 tygodnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz