czwartek, 17 stycznia 2013

Wracam do pracy...

Jestem mamą i kobietą aktywną zawodowo. Równo za 2 tygodnie, 1 lutego 2013, wracam do pracy. Wracam po urlopie macierzyńskim i kilkunastu dodatkowych tygodniach, które udało mi się zyskać dzięki zaległemu urlopowi wypoczynkowemu. Łącznie 8 miesięcy.

Skąd decyzja o powrocie właśnie teraz? Powodów jest kilka. Pierwszy (chociaż nie główny) to finanse. Jak x par w naszym kraju mamy kredyt na mieszkanie i nie możemy sobie pozwolić na to, aby zrezygnować z  mojego wynagrodzenia na pewien czas. Kolejny powód to moje ambicje - tak, przyznaję publicznie, że chciałam wrócić do aktywności zawodowej, bo po pewnym okresie tzw. siedzenia z dzieckiem w domu czułam, że to na dłuższą metę nie dla mnie. Byłam bardzo zdeterminowana, aby wrócić - i oczywiście - jestem nadal.

Niestety właśnie dogania mnie "matczyna" rzeczywistość. Pojawiły się wątpliwości: czy dobrze robię, czy to nie za wcześnie, czy mała da sobie radę beze mnie, czy nie przedkładam osobistych ambicji ponad dobro dziecka. Nie pomagają materiały, które aktualnie pojawiają się w tv w kontekście wydłużenia przez rząd urlopów macierzyńskich, że pierwszy rok życia dziecka jest najważniejszy i obecności matki w tym okresie nie da się zastąpić.

Jak to się wszystko ułoży? Okaże się za 2 tygodnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz