środa, 13 lutego 2013

Mama... !!!

Tak!

Mała powiedziała słowo "mama". Od tygodnia mniej więcej woła "tata" w różnych wydaniach - krótkie "tatatata", rozciągnięte "taaataaa" itd. A w niedzielę zaskoczyła mnie pierwszym "ma-ma". Doszło do tego również - nieco bardziej niezgrabne i mniej wyraźne - "baba" i "dada".

Oczywiście maleńka zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia tych słów - służą jej wymiennie do określania otaczającej rzeczywistości i wyrażania emocji. Np. krzyczy "tata" za uciekającym przed nią psem (na marginesie - nasza biedna psinka jest niesamowicie cierpliwa, ale odkąd Maleńka jest mobilna ma bardzo ciężkie życie), powtarza "mamama" bawiąc się zabawkami itd. Ale i tak powoduje to wielką radość rodziców. Ciekawa jestem, jak szybko zacznie kojarzyć, że te słowa oznaczają dwie najbliższe osoby w jej otoczeniu... Jakie są Wasze doświadczenia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz